Ubezpieczenie OC ciągle rośnie, a ubezpieczyciele nadal zaniżają odszkodowania

car-insurance-coverage-1024x683

Ceny obowiązkowego ubezpieczenia OC ciągle rosną, a ubezpieczyciele mimo rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego nadal bezprawnie zaniżają wypłacane odszkodowania. #dopłata do zaniżonego odszkodowania

Ceny polisy OC w zeszłym roku wzrosły o  średnio 55 procent i mimo tak dużego wzrostu nadal drożeją. Eksperci spodziewają się, że do grudnia 2017 roku polisy OC podrożeją o kolejne 30 procent. Czyli będziemy płacić nawet dwa razy tyle, co w 2015 roku. Dlaczego się tak dzieje?

Przez ostatnie lata  towarzystwa ubezpieczeniowe sprzedawały polisy OC po cenach dumpingowych, a wówczas Polacy płacili najmniej spośród wszystkich mieszkańców Europy. Z powodu takiego działania towarzystwa ubezpieczeniowe notowały gigantyczne starty na sprzedaży polis. Teraz nie mają już jak rekompensować sobie tych strat, a dodatkowo nadzór finansowy zabronił ubezpieczalniom zaniżać odszkodowań na naprawę pojazdów. Dzięki temu poszkodowani mają dostawać adekwatne odszkodowania, ale czy tak się dzieje?

Jednak zdaniem Polskiej Izby Motoryzacji, Związku Rzemiosła Polskiego i Rzecznika Finansowego wypłacanie wyższych odszkodowań nie uzasadnia tak dużych podwyżek cen polis OC. Powód? Towarzystwa ubezpieczeniowe nadal próbują oszczędzać na poszkodowanych- donosi Gazeta Wyborcza.

Mimo tego, że towarzystwa ubezpieczeniowe coraz rzadziej zmuszają kierowców do naprawy samochodów zamiennymi częściami to wciąż na porządku dziennym spotykamy się z rażącym zaniżaniem kwoty odszkodowania za wynajem samochodu zastępczego.

Rewolucyjnych zmian nie ma. Trochę to ruszyło, ale nie na tyle, żeby powiedzieć, że jest dobrze. Poszkodowani mają duże problemy – powiedział Paweł Wawszczak z biura Rzecznika Finansowego

Ubezpieczyciele kwestionują czas wynajmu samochodu zastępczego lub stawkę, którą każe sobie płacić wypożyczalnia.

Nadal przy gotówkowym rozliczaniu szkody wyliczenia kosztów na podstawie kosztorysu są mniej korzystne dla poszkodowanego od rozliczeń bezgotówkowych, kiedy ubezpieczyciel rozlicza się bezpośrednio z warsztatem. Najczęściej obniżane są koszty robocizny, choć zdarzają się przypadki, kiedy zdaniem towarzystwa ubezpieczeniowego nowy zderzak ma kosztować 12 zł.

Kierowcy nazywają to absurdami, ale niestety póki co musimy się do tych absurdów przyzwyczaić. Jak długo jeszcze? Tego nie wiemy.

 

Źródło: www.wyborcza.pl
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s